Masz pytanie?

"Zdarzasie"... i wirujący dred.

Czwartek, 11.11.2021

 

Zdarza mi się nic nie widzieć lub widzieć rzeczy, których nie ma. Zdarza mi się potknąć o coś, co nie istnieje. Zdarza mi się mówić od rzeczy, lub wymyślać nowe słowa na rzeczy, których nazw zdarzyło mi się zapomnieć. Zdarza mi się czasem włożyć chleb do lodówki, a lody upchnąć do chlebaka. Zdarza mi się posolić ziemniaki dwa razy i "s"pieprzyć sos, w rezultacie czego ci, co go zjeść próbowali, utracili dopływ powietrza do płuc a ich twarze nabrały rumieńców, po czym stracili zdolność artykulacji dźwięków prócz dziwnego "haaaa". Zdarza mi się puścić ucho kubka z gorącą herbatą, zanim jego spód zetknie się ze stołem. Zdarza mi się kupić szampon dla psów, choć miał być dla ludzi... cóż, zmarnować się przecież nie może ;) Zdarza mi się kremem do rąk umyć zęby a pastę do zębów położyć na twarz.  Wszystkie te "zdarzasie" wynikają z roztargnienia bądź zamyślenia. Każdy przecież czasami tak ma...

Bywają też dni, kiedy za robotę brać się nie powinnam, by uniknąć "zdarzasi"... i doskonale wiem, że jeśli wiem, że nie powinnam, to nie powinnam ale zazwyczaj po prostu siebie nie słucham i za robotę się biorę. Ostatnio rezultatem "się niesłuchania" było to, że jeden z dredów zatańczył walca z wiertarką,  niczym Piękna i Bestia z baśni Gabrielle-Suzanne Barbot de Villeneuve.

Teraz dredów na głowie mniej. Nie o jeden, nie o dwa... W wyniku szału wywołanego ostrym bólem moich osobistych cebulek włosowych z 56 włochatych patyczków zostało 16. Teraz wyglądam jak piłkarz z lat 80-tych, dodatkowo, po przebudzeniu jak nastroszony indor a po umyciu głowy, jak baran...hm... kobieta zmienną jest i taką pozostać powinna ;)

Czasem myślę, że coś niezwykle niezwykłego dzieje się z moim mózgiem. Rzeczy kiedyś tak oczywiste, dziś wcale takie nie są. Rzeczy kiedyś tak proste, wydają się dziś skomplikowane na tyle, że sobie z nimi nie radzę. Ale przecież nie warto nad tym myśleć, bo myśląc zbyt wiele, zdarza się więcej "zdarzasi", których od dziś postanowiłam unikać.

Poza tym jest już zbyt późno na rozmyślania. Uchylam okno, mimo, że temperatura na zewnątrz spadła poniżej 2 stopni, bo w sypialni panuje jakaś duchota okropna, która nie pozwala zasnąć. Dzięki bogu są na tym świecie ludzie, którzy piszą ciekawe historie...

Za oknem słyszę śpiew lisów. Dawno ich u nas nie było. Cieszę się, że wróciły. Wróciły też wiewiórki (sztuk 3), które tradycyjnie o świcie, urządzają wyścigi na blaszanym dachu naszego domu, a potem wczepiając ostre pazurki w drewniane ściany, zaglądają przez okno, by sprawdzić, czy budzik zadziałał. Ech...małe, kochane, zabawne...złośliwe futrzaki :)

Oprócz "zdarzasiowej" historyjki, uchylę Wam dziś rąbka tajemnicy. Otóż powstaje kolejna opowieść. Jednak tym razem sama samiuteńka stanęłam po drugiej stronie aparatu debiutując jako "ludzki" fotograf. Zazwyczaj to biżuteria i przyroda pozują do moich zdjęć. Tym razem zostałam niejako zmuszona do podjęcia się "fotograficzno-ludzkiej" misji. Mistrza Andrzeja znudził bowiem już ździebko las ;), rozwija się w fotografii studyjnej i jest w tym naprawdę niezły. Zachęcam do zaglądania na jego stronę.  Drugi fotograf - Adam - po ostatniej wiwernowej sesji stwierdził, że chromoli.: przyjemności mu to nie sprawia i po bagnach (zwłaszcza jesienią i zimą) łazić ze mną nie będzie. W związku z powyższym nie miałam wyjścia, musiałam wziąć sprawy w swoje ręce ;) i w związku z drugim powyższym przed obiektywem staną młode dziewczyny ale o tym jeszcze pisać będę. Dodatkowo muszę poradzić sobie z obróbką zdjęć, by dodać im baśniowego charakteru. Poprzeczka nade mną wysoka ;). Bawiłam się już troszkę i włala - na zdjęciu poniżej wilcze oczy Tajfuna na tle tajemniczego lasu.

No a w Rzepichowym warsztacie wciąż powstają nowości. Korzystam, jak mogę, z ostatnich, w miarę ciepłych, bezśnieżnych jeszcze, listopadowych dni. Będą lisy, wilki, ćmy, listki małe i duże, i być może coś więcej. I jest jeszcze jedno małe coś, nad czym usilnie pracuję, by ułatwić Wam zakupy... ale o tym na razie cicho sza ;)

Do miłego ♥

 

  • Dreadlocks dredy blond
    Dreadlocks dredy blond
  • Wilcze oczy border collie
    Wilcze oczy border collie
Facebook