Masz pytanie?

Leśne smuteczki z optymistycznym zakończeniem...

Czwartek, 08.07.2021

"The Word for World Is Forest" (Słowo "las" znaczy "świat") Ursula K. Le Guin

 

Zazwyczaj piszę o rzeczach wesołych, na te niewesołe staram się patrzeć z przymrużeniem oka i za pomocą słów zmieniać w komiczne ;). Pokazuję jaki piękny jest las, ten w zasięgu mojej ręki, roweru, czasem samochodu. Wklejam kolorowe zdjęcia kwiatów, ziół, motyli, drzew, zachodów słońca i... psów (ech, jaka ja jestem nudna!!!). Dużo spaceruję a miłe dla oka chwile czasem zatrzymuję w obiektywie. Ale kiedy na spacerze spotykam plastikową butelkę, woreczek po chipsach, puszkę czy butelkę po wódce, robi mi się smutno. Nie uwierzycie ile "żubrów" jest w naszym lesie. Z miesiąca na miesiąc odkrywam też nowe gatunki: tyskie, leżajsk, specjal. Spotkałam tu nawet Pana Tadeusza... :(

Przeniosłam się w Bory Tucholskie, bo tu była nigdzie nie spotykana CISZA. Rejon, w którym się znajduję nie jest tłumnie odwiedzany przez turystów.  Jedyną pobliską atrakcją jest akwedukt w Fojutowie i odkąd powstał zajazd (kompleks wypoczynkowy z basenami, saunami, grillami, zjeżdżalniami etc. ) jest tam dość tłoczno i głośno:( ale na szczęście atrakcja ta jest na tyle daleko, by nie zakłócać Rzepichowego spokoju. Ceniącym sobie ciszę, radzę odwiedzić akwedukt wczesną wiosną lub późną jesienią, kiedy znikną turyści, bo sam akwedukt warto zobaczyć.

Na drogach można spotkać kilku rowerzystów ale ci raczej wybierają mniej ekstremalne szlaki, bo jak tu czerpać radość z wiatru we włosach skoro podczas jazdy musisz skupić się na omijaniu dziur, pilnując przy tym, by szczęka nie wypadła z hukiem na asfalt albo też, w obawie przed wstrząśnieniem mózgu, zwolnić  do 5km/h. Tutejsze drogi pieszczotliwie zwę "bolidupki", choć przyznać muszę, że ich stan ostatnio ulega widocznej poprawie, gdzieniegdzie powstają nawet ścieżki rowerowe, więc jest nadzieja na lepsze.

Zdarzają się tu też kajakarze, jednak tylko "przelotem". Prawdziwi miłośnicy tego sportu na bazę wypadową wybierają pobliski Rytel lub Woziwodę. Jednak kiedy zaczyna się lato, pojawia się tu mnóstwo grzybiarzy i jagodziarzy. Są to zarówno miejscowi, jak i przyjezdni, którzy zostawiają samochody na poboczu drogi i maszerują  w kółko kilka kilometrów, by napełnić koszyk, 20 - litrowe wiadro ;), bądź dużą kankę. Są też wędkarze, prawie niewidoczni, przyczajeni w wysokich trzcinach, jak Utopiec czyhający na swą ofiarę, gotowi wciągnąć pod wodę człowieka, który ośmieliłby się zakłócić ich spokój. O wędkarzach krąży mnóstwo żartów i uwierzcie mi doskonale wiem, skąd się one biorą ;)

Dość często zdarzają się też tacy, którzy wjeżdżają samochodami głęboko w las, zostawiając go w miejscach do tego nie przeznaczonych. Jedni ruszają na poszukiwanie runa leśnego a inni jadą dalej po leśnych ścieżkach, zmieniając tylko środek lokomocji na rower.

CZĘŚĆ z tych grzybiarzy, jagodziarzy, kajakarzy, rowerzystów, wędkarzy ale też i zwykłych spacerowiczów, czerpie z lasu pełnymi garściami a w podziękowaniu zostawia śmieci... :(

Nie wiem skąd bierze się ta ignorancja. Wydaje mi się, że media i szkoła przekazują wiedzę na temat ochrony środowiska, powstają nowe filmy przyrodnicze poruszające temat zmian klimatu, zagrożeń związanych z zanieczyszczaniem środowiska, nagłaśniane są akcje sprzątania świata, "uświadamia" się ludzi, dlaczego las jest dla nas tak ważny. Czyżby za mało? Czyżby nieumiejętnie?  Hmmm.

Każdego miesiąca, wraz z rodziną, wybieram się do lasu tylko po to, by go posprzątać. Nie piszę o tym, by się chwalić, czy pokazywać światu jacy jesteśmy dobrzy i wspaniałomyślni. Wiem, że jest wiele osób, które to robią, jest sporo, które robią znacznie więcej ♥ Kocham las, zależy mi na nim. Tu czuję się bezpiecznie i dobrze. Tu mogę oddychać i ukoić myśli. Tu mogę być sobą. Tu się regeneruję i nabieram sił do życia. Las pomógł mi wrócić do zdrowia, kiedy to było mocno nadszarpnięte. Skoro las tak wiele mi oferuje i z niego korzystam, w zamian chcę dać mu coś od siebie. Każde drzewo, krzaczek to dla mnie istota czująca; złamiesz gałązkę - ono płacze. Nie mogę patrzeć, jak ludzie wczesną wiosną wiercą dziury w bezbronnych brzozach, do cna wysysają z nich soki a potem zostawiają w nich niezasklepioną ranę często skazując ją tym samym na powolne umieranie, lub też bez opamiętania rwą pędy młodej sosny, by zrobić z nich kilkaset butelek syropu, którego zapewne i tak nie uda im się wypić (ech, i muszę dopisać, żebym znów źle nie została zrozumiana, że nie mówię tu o wszystkich zbierających zioła, bo sama ich używam i bardzo wierzę w ich moc, i mocno szanuję tych, którzy mają ogromną wiedzę o ziołach i tą wiedzą się dzielą; mówię tu o ludziach, którzy zwyczajnie nie znają umiaru, biorą więcej niż potrzebują)... Boli, naprawdę boli...  Nie napawają też optymizmem i ostatecznie nie pochwalam dopuszczania przez Lasy Państwowe wycinki starych drzew pod wątpliwe inwestycje. Mimo, że obszar zalesienia kraju z roku na rok wzrasta i nadal zalesia się nowe tereny (plan przewiduje, że w 2050 roku tereny leśne w Polsce obejmą 33% naszego kraju - informacje można znaleźć na stronie Lasów Państwowych), to gospodarka leśna w naszym kraju jednak mocno jeszcze kuleje: nadal prowadzi się wycinkę lasów w okresach lęgowych ptaków lub też masowo wycina się drzewa bez zatwierdzonych Planów Urządzenia Lasów :(

Wszyscy wiemy, jak wielki wpływ na klimat, zdrowie nasze i ziemi ma las. Tylko dlaczego tak wielu ma to w dupie? Czy uda się w końcu przekonać wszystkich do tego, by zaczęli dbać o życie i zdrowie swoje i przyszłych pokoleń?  Potrafimy wyszydzać, kpić, ośmieszać, dowodzić głupoty innych a czy nie lepiej byłoby, tak po ludzku, podzielić się swoją wiedzą i być dla innych dobrym przykładem... Kto, jak nie my, ma nauczyć dziecko, że nie wolno zostawiać śmieci w lesie, nie wolno w nim krzyczeć, nie wolno niszczyć ściółki, nie wolno rozpalać ognia... No kto? Szkoła? Hmmm

Na szczęście grono osób dbających o lasy, drzewa, tereny zielone, cały czas się powiększa. Oby to grono w najbliższym czasie stało się większością. Do Was, Zielona Rodzino, ślę wielkie wyrazy wdzięczności, uznania i to maleńkie, symboliczne Rzepichowe serduszko ♥ i.....

...uknułam SPISEK (jak podaje Wikipedia: tajne porozumienie grupy osób dla osiągnięcia jakiegoś celu ;)), w którym być może będziecie mieli ochotę wziąć udział :)

Jeśli znacie osobę, która całym swoim serduchem angażuje się w ochronę środowiska, zwierząt, przyrody: pracownika stowarzyszenia, wolontariusza, nastolatka, osobę starszą, dziecko - osobę, która Waszym zdaniem zasługuje na więcej niż tylko skromne "dziękuję", dajcie znać na maila: pasjadorka@gmail.com.

Chciałabym przez jakiś czas pobyć dobrym elfem i raz w miesiącu, do końca tego roku (a może i dłużej, jeśli będzie taka potrzeba i pomysł się przyjmie) tworzyć i podrzucać (czyt.wysyłać) upominki takim osobom. Liczę na Waszą pomoc w ich odnalezieniu :) 

Ps. Proszę, zachowajcie ten wpis dla siebie, jeśli znacie taką osobę, dajcie znać ale niech to będzie wielkim zaskoczeniem i niespodzianką...

Niech moc lasu będzie z Nami ♥

  • Kolorowa jesień w lesie
    Kolorowa jesień w lesie
  • Wąska rzeczka
    Wąska rzeczka
  • Bobry, praca bobrów
    Bobry, praca bobrów
  • Leśna rzeczka
    Leśna rzeczka
  • Las bukowy
    Las bukowy
  • Lustro wody w bukowym lesie
    Lustro wody w bukowym lesie
  • Drzewa późną jesienią
    Drzewa późną jesienią
  • Dywan z jesiennych liści
    Dywan z jesiennych liści
  • Wschód słońca
    Wschód słońca
Facebook